Emei shan

Zespół świątyń buddyjskich porozrzucanych na całej przestrzeni góry zwanej Mt.Emei.


Trek na tą górę po schodach zajmuje max. 3 dni, jest dość wyczerpujący, bo cały czas przemierzamy kolejne stopnie góry. Po drodze mijamy buddyjskie monastries, które oferują noclegi w przystępnej cenie. W mojej opinii ten obiekt nie zasługuje na rekomendację, a dlaczego to przeczytacie dalej. Po pierwsze kosmiczna cena wstępu, bez ulg za bilet trzydniowy zapłacimy ponad 150Y, z ulgą studencką około 80Y. Niektóre świątynie, aby zwiedzić należy zapłacić, co jest novum dla pielgrzymów. Ogromna rzesza chińskich rozwydrzonych grup turystycznych w numerach grup od 1 do 72, pojawiających się zawsze tam, gdzie dojeżdża autobus, skutecznie odstrasza. Maksymalna komercja – dość wysokie ceny za posiłki, napoje etc. Na górze zamontowany jest monitoring, który identyfikuje naszą twarz i sprawdza czy posiadamy ważny bilet! Z sympatią wspominam chińskiej maści przyjaciół oraz boje z małpami, które na niektórych etapach „treku” są bardzo uciążliwymi i niebezpiecznymi towarzyszami. Część ze zwierzaczków jest już zaprawiona w bojach, niektóre małpki mają połamane kończyny, tudzież brak jednego oka..

Mt.Emei

Ceny noclegów możemy negocjować, to nie prawda że im wyżej tym ceny rosną, a na szczycie to już osiągają ekstremum. Spotkałem grupę turystów, którzy nocowali na szczycie za darmo w specjalnie przygotowanych przez buddystów pomieszczeniach, oczywiście potrzebne były śpiwory. Warto zawsze spytać o domestries i jakoś wytłumaczyć to pojęcie, to wtedy cena za nocleg może diametralnie spaść. Z jedzeniem jest już różnie, kilka hoteli ma jadłodajnie za dość rozsądne ceny. Napoje są dość drogie, ale ogólnodostępne na wielu etapach treku. Należy uważać, gdzie jemy, bo małpy potrafią się ukazać w najmniej oczekiwanym miejscu i bywają bardzo agresywne – pomaga wtedy tylko duży kamień w ręku, proca i jeszcze groźniejsza mina.
Aby zobaczyć mało ujmujący wschód słońca, jeśli śpimy w.. to należy wstać o świcie przed godziną 4.30. Zejście z góry zajmuje około pół dnia, można też skorzystać z busów, które zabiorą nas w górę i dół za cenę około 45Y. Zjeżdżając w dół należy się przygotować na ekstremalne przeżycia, bo kierowcy zachowują się niczym rajdowcy nie zważając na stan psychofizyczny swoich pasażerów. Po szczęśliwym (dla mnie) powrocie z góry ten pojazd ochrzciłem rzygbusem.
Trasa rozpoczyna się zazwyczaj z wioski Baoguo, tani hostel położony kilka metrów od dworca autobusowego to Teddy Bear Hotel (lepiej zjeść w pierwszym lepszym barze po drugiej stronie ulicy niż zamówić coś tam).


[Total: 0    Average: 0/5]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>