Jeden z najlepszych przykładów China Disneyland.
Stylizowane i trudno już to nazwać tylko odrestaurowane miasteczko turystyczne. Chyba przez przypadek wpisane na listę zabytków UNESCO. Miasto cechuje się setką tych samych sklepów budowanych w nieskończoność.
Przez uliczki snuje się rzeczka, która nadaje melancholijnego nastroju miasteczku. W samo południe jej nurt czyści uliczki czyniąc Lijiang jeszcze bardziej bajkowym.
Jak powiedział dyrektor do spraw turystyki w Junnanie w rozwój i reklamę tego miejsca pakują grube miliony dolarów co skutkuje ogromną rzeszą turystów bez względu na porę roku. Swobodne zwiedzanie, zakupy i przebieranie się w staromodne ciuchy to typowe rozrywki chińczyków w tym miejscu. Uwielbiają robić zdjęcia białym turystom w różnym akompaniamencie. Dania w restauracjach są raczej drogie, dlatego trzeba wyjść poza turystyczną mekkę, aby w zwykłym barze zjeść to samo dwa razy taniej. Piwo jest zabójczo drogie, lokalne 0.33 kosztuje co najmniej 35Y!
Niemniej jednak warto zobaczyć miasteczko, przez chwilę pobawić się z chińczykami w ichniejsze karaoke i inne rozrywki. Do zwiedzania oprócz „starówki” jest park, z którego gdy czyste jest niebo ujrzymy góry Tiger Leaping George. Dla mniej zamożnych po 18.00 wstęp jest gratis.
Uwaga! Należy zachować szczególną ostrożność zwiedzając miasteczko i podróżując z/do niego, bo częste są tu kradzieże. Ja straciłem w ten sposób kamerę ze zdjęciami jadąc nocnym autobusem.
Dobry i tani hotel to Mama Na Xi (mamanaxi@gmail.com, 8885100700) stamtąd możemy zorganizować transport do Tiger Leasing George za nieduże pieniądze.
Nowa wersja strony, trwa aktualizacja treści.
Relacje z wypraw w formie mini przewodnika. Bezpieczeństwo w Azji, ceny, kosztorysy, transport, a także kultura i zwyczaje. Daty wyjazdów: Indie, Nepal 2008-2011; Chiny, Wietnam 2009; Tajlandia: 2009-2011; Laos 2010; Malezja: 2011; Kambodża 2011.
