Kanczendzonga trek – śladami czerwonej pandy

Kanczendzonga(8586 m.n.p.m.) to trzecia względem wysokości góra na świecie położona w paśmie Himalajów na granicy Nepalu z Indiami. Treking w okolice Kanczendzongi nie należy do najprostszych – potrafi być wyczerpujący, wymaga specjalnych pozwoleń i zasobnego portfela, jednak dla wprawionego turysty nie ma rzeczy niemożliwych. Trek stanowi ciekawą opcję dla osób, które już miały okazję odwiedzić najpopularniejsze i czasami zatłoczone trasy trekingowe w Nepalu jak w dolinie Annapurny czy Mt. Everest. Nie ma tu tłumów turystów czy tłoku. Kanczendzongę można też oglądać z bliska ze strony indyjskiej, jednak Sikkim nie należy do najłatwiej dostępnego regionu. W artykule przedstawię informacje kiedy wybrać się na ten trek, co zabrać ze sobą, koszty i krótki opis samego trekingu.


Kanczendzonga widok panoramiczny

Kanczandzanga trek rozpoczyna się w położonym na wysokości ponad 2000 metrów miasteczku Taplejung na granicy z Tybetem i Indiami i wiedzie do Panpg Pema(Kanchendzunga Base Camp). Dojazd z Kathmandu do Taplejung zajmuje dwa dni(czytaj informacje dodatkowe), a dolot nie jest bezpośredni. Niedaleko od Taplejung w Suketar znajduje się lotnisko, niestety nie jest ono dostępne dla zwykłych wycieczek trekingowych, planowane otwarcie lotniska na loty frekwencyjne to 2014 rok. Jedyne lotnisko, które obsługuje loty z Kathmandu to Biratnagar, skąd trzeba dojechać jeszcze ok. 12h do Dobhan lub Taplejung.

Czas trwania treku  i możliwe trasy

  • północna(N), rozpoczyna się w Taplejung lub Dhoban i prowadzi aż do podnóży Glacier Kanchendzungi mianowicie Base Camp, pokonanie całej trasy zajmuje 12 dni (7 dni w jedną stronę i około 5 dni powrót).
  • południowa(S),  wiedzie od miejscowości Tarpu lub Taplejung i prowadzi do doliny Oktang skąd mamy fenomenalny widok na Kanchendzungę, sumarycznie 14 dni (dojście zajmuje 8 dni, a powrót 6 dni), w wersji dla zaawansowanych 8 dni (dojście 5 dni, powrót 3 dni).
  • kompilacja N-S. Trasa z południa(S) na północ(N) lub na odwrót zajmuje około 18 dni i daje możliwość zobaczenia doliny Oktang, przełęczy Margin La oraz Kanchendzunga Base Camp.

Trasa N jest znacznie łatwiejsza od  południowego treku (S), jest mniej podejść, po drodze jest więcej okazji, aby zatrzymać się na posiłek czy nocleg. Wiele osób decyduje się właśnie na przejście do Pamgpiema i powrót tą samą trasą.

profil wysokościowy w trasie N

zdobyta wysokość trasa S

Najlepszy czas na treking

Zdecydowanie sezon – październik do połowy listopada. W grudniu wszystkie hotele po drodze są pozamykane, a w wyższych partiach gór występuje śnieg i w nocy temperatura spada poniżej 15 stopni Celsjusza. Styczeń i luty jest najzimniejszą porą, dopiero wiosną, w marcu i kwietniu znów rozpoczyna się sezon i warunki na trasie są odpowiednie. W maju pojawiają się pierwsze objawy monsunu i trudno jest o dobrą pogodę, poza tym w niższych partiach jest bardzo ciepło i wilgotno. Lipiec i sierpień to zdecydowanie najgorsza pogoda na wyjazd w region Himalajów.
Trek oczywiście można zorganizować o każdej porze roku, jednak wiąże się to z dodatkowymi kosztami jak własne wyżywienie brane na drogę, porterzy z namiotami, opał czy.. klucze do hoteli(a raczej kharek) położonych wysoko w górach.

Koszt trekingu i pozwolenia

Region Kanchendzungi należy do Restricted Conservation Area(KCAP) co oznacza, że oprócz biletu do parku, potrzebne jest pozwolenie(permit). W praktyce wygląda to tak, że albo wykupimy wycieczkę trwającą 24 dni z porterami, przewodnikiem, wyżywieniem i noclegiem(bez dojazdu!) za cenę od 1100$, albo poprosimy w biurze podróży o portera lub przewodnika, który w dokumentacji będzie miał podkreślony status przewodnika po tym regionie. Porter może kosztować nas od 10$ dziennie, przewodnik prawie dwa razy tyle. Do tego trzeba doliczyć osobno permit, który kosztuje 60$ na dwóch turystów. Wszystkie formalności wykona za nas biuro podróży „w cenie” usług. Nie można zakupić permitu na treku. Bilet do parku kosztuje 2000 NPR i można go dostać w Kathmandu lub na trasie w pierwszym punkcie kontrolnym(checkpoście).
Wybierając się „indywidualnie” czyli tylko z porterem możemy liczyć na znacznie niższe koszty trekingu niż w przypadku organizowanych wycieczek, ale zgodnie z zasadą masz za co płacisz, są też pewne utrudnienia, jak większy własny bagaż, noclegi tylko w hotelach i pożywienie, które trzeba nosić ze sobą. Porter wynajmowany na trasie kosztuje od 600 NPR w niższych partiach do 1000 NPR w wysokich górach za dzień. Do tego trzeba doliczyć dwa razy dziennie Dal Bhat za 100-250NPR(w wysokich górach).
Podsumowanie trek indywidualnie w rejon Kanchendzongi – koszty
Cena Circuit (połączenie N-S) na własną rękę wyniesie szacunkowo na osobę:
•    30$ permit
•    25$ bilet wstępu
•    315$ (7,5$ porter, 10$ wyżywienie i nocleg dziennie przez 18 dni)
•    50$ (prowiant z Kathmandu)
•    150$ (dolot w jedną stronę i powrót autobusem)
Sumarycznie przy założeniu 2 turystów i 1 portera wyjdzie 570 USD(21 dni sumarycznie) lub 470 USD(23 dni) jeśli zdecydujemy się na dojazd i powrót z Taplejung autobusem.

W Polsce wyjazdy na Kanczendzongę organizuje klub backpackers.

Wyżywienie na treku

Nie istnieje rozwinięta sieć gastronomiczna, bo dostęp do treku jest utrudniony. Zorganizowane grupy zabierają ze sobą całe zaopatrzenie, jedząc tylko Dal Bhat po drodze. Napełnić żołądek można głównie w hotelowych restauracjach i kharkach, których jest niewiele na drodze. W kilku miejscach na treku wybudowano z funduszy KCAP chatki „dla strudzonych”, gdzie można zjeść chowmein bądź thukpę.
Turysta płaci za Dal Bhat od: 100 NPR(do wysokości 2500m.), 150 NPR(do 3000m.), 250 NPR (do 4000m.), 350 NPR (powyżej 4000m.). Ceny mają uzasadnienie w odległości jaką musi przemierzyć porter z towarem i wysiłku jaki w to wkłada. Za mięso z Yaka czy rybę doliczamy 50 NPR do posiłku. Zupka chińska(czoczo) lub zupa nepalska(thukpa) delikatnie doprawiana kosztuje od 25 NPR do 50 NPR w wysokich górach. Chiapati z jajkiem kosztuje 100 do 150 NPR. Samo jajko(jajecznica) kosztuje od 20 do 50 NPR. Makaron smażony(chowmein) czy ryż z warzywami(najczęściej coś zielonego) kosztuje od 50 do 150 NPR. W Ghunsie można zakupić na śniadanie na przykład owsiankę w cenie 150 NPR.  Można również gotować własne posiłki w hotelach bez dodatkowych opłat, ponieważ ogień pali się tam w kuchni przez cały czas. Posiłki są małourozmaicone, a w sklepikach po drodze(za wyjątkiem Ghunsy) można kupić tylko podstawowe produkty, dlatego trzeba wziąć ze sobą własne pożywienie i snacki jak np. salami, ser, tuńczyk, papad, liofilizaty i słodycze. Napoje: herbata kosztuje 20 NPR, mała cola 80 NPR, thumba(lokalne „piwo”) 100 NPR, piwo butelkowane 350 NPR. Na szczęście woda przegotowana (tatopani, hamipani) jest za darmo, również górska woda(cisopani), nic nie kosztuje w przeciwieństwie do popularnych tras trekingowych.

Nocleg na treku

Hotele znaleźć można tylko w wioskach. Poza nimi są pola namiotowe i kharki. Kharka poza sezonem służy za schronienie dla pasterzy Yaków; zazwyczaj składa się z ogromnej kuchni i jednej czy dwóch izb, gdzie śpią domownicy i porterzy. Turystów najczęściej umieszcza się w kuchni(bo ciepło!). W hotelowych pokojach czy kharkach bywa zimniej niż w namiocie, dlatego trzeba się zaopatrzyć w bardzo ciepły śpiwór z temperaturą komfortową na co najmniej -15C(jeszcze o tym wspomnę). Również własna mata może się przydać, gdy zabraknie łóżek.
Cena za nocleg w wioskach jest zróżnicowana – od 100 NPR(1.2$) do wysokości 3 000m. po 200NPR(2.5$) w Ghunsie. W wyższych partiach może być jeszcze drożej. Ja byłem w Kanchendzonga Base Camp w drugiej połowie listopada i hotele(kharki) po drodze były pozamykane, więc dostałem klucze do kharek w cenie 2000 NPR(25$) za dzień. Decydując się na trek w tym czasie trzeba wziąć pod uwagę ograniczoną ilość dostępnych hoteli, jednak na prośbę turystów istnieje możliwość otwarcia ich na drodze do Oktang(telefon satelitarny do wioski Yamphudin(na trasie S trek).

Co zabrać ze sobą na trek?

Wiele rzeczy można kupić w Katmandu, jednak trzeba uważać na jakość i ceny, które potrafią być nawet 5-krotnie niższe po negocjacjach. Thamel jest najgorszym miejscem na tego typu zakupy lepiej skręcić przed Thamelem w uliczkę: XXX i tam zrobić zakupy. Ceny tam są przystępne, bez dodawania kilku(dziesięciu) dolarów, a można wynegocjować jeszcze z 20% zniżki. Jeśli dany produkt zawiedzie można zareklamować, o czym nie ma mowy na Thamelu. Również żywność na Thamelu jest co najmniej 25% droższa niż gdziekolwiek indziej – polecam store shop w: XXX, gdzie zaopatruje się wiele grup trekingowych.

Ekwipunek na treking, niezbędne minimum:

  • plecak >65 litrów(lepiej kupić w Polsce, choć Nepal ma własną markę przyzwoitych plecaków w cenie konkurencyjnej – za 65+10 płaciłem 45$, podróbki unikać z daleka!)
  • śpiwór z temperaturą -15C komfort minimum (tylko pierze; można nabyć w Kathmandu od 50$ za 1000gr., 100% lub kupić dobrego Cumulusa w Polsce za minimum 80$ o sprawdzonych parametrach).
  • liner (od 5$ w Katmandu, na wypadek bardzo niskich temperatur)
  • kurtka puchowa(zimą – listopad, grudzień, od 50$ za 600gr. 100% w Katmandu) lub syntetyk dwuwarstwowy(od 20$, ciężki).
  • spodnie z odpinanymi nogawkami(od 10$ w Katmandu)
  • spodnie, bluza gore-tex lub inna wiatrochronna lub polar (nie kupisz Gore-tex w Katmandu, za wyjątkiem kilku sklepów sprzedających oryginały, membrany w KTM to plastik, nie polecam, dwuwarstwowy polar w Katmandu kosztuje od 6$)
  • odzież termiczną (w Polsce od 100$, w Katmandu wystarczającej jakości podróbki za 25$ komplet)
  • oddychające bluzy i t-shirty (20$ za super-schnący materiał w Polsce lub tanie podróbki od 3$ w Katmandu)
  • wychodzone buty trekingowe (w żadnym wypadku nowe!, nie warto kupować obuwia w Katmandu, nawet sprawdzeni sprzedawcy nie polecają te produkty tłumacząc, że co partia to inna jakość)
  • sandały (do noszenia w ciągu dnia i jako zapasowe, preferuję ECCO z serii walking – super mocna podeszwa)
  • skarpetki 3 pary (za 2-3$ podróbki z Katmandu)
  • opaska stretch/szalik/ (1.5$ w Katmandu)
  • czapka kominiarka (zimą, ok. 5$ w Katmandu)
  • okulary z polaryzatorem (od 5$ w Katmandu)
  • kijki trekingowe(300 NPR lekkie w Katmandu)
  • pożywienie: liofilizaty, lepiej i taniej w Polsce kupować, ryba w puszce(od 1$), salami(od 6$ kg), ser z Yaka(ok. 6$ kg, uwaga na podróbki), chleb razowy (1.2$), Mars/Snickers (0.6$), zupki koreańskie (0.8$), zupki w proszku z makaronem (0.8$), orzechy i suszone owoce, owsianka(1$), mleko w proszku(2$), papad (od 2.2$), własna herbata.
  • medykamenty( leki przeciwbiegunkowe, na grypę i temperaturę, zapalenie gardła, elektrolity wzbogacające wodę, kilka tabletek oczyszczających wodę, żel dezynfekujący)

Dodatkowo(camping):

  • własny namiot z serii ultralight (do 2kg. np. Coleman)
  • kuchenka i kadridż (5$ za stover i 4$ za kadridż nienapełniany w Katmandu)
  • mata (od 6$)

Opis treku Kanczendzanga N-S

Uwagi: miejsca noclegowe wybierałem według własnego uznania i rekomendacji ludzi, brzeg rzeki podany jest umownie,a nie zgodnie z jej nurtem. Poza tym mapy regionu sprzedawane w Kathmandu nie są aktualne – należy nanieść poprawki zgodnie z moimi sugestiami.

I dzień:  (TaplejungChirwa, ok.  8h.)
Idziemy żwirową drogą, tracąc po drodze wysokość aż dojdziemy do mostu, dalej wzdłuż prawego brzegu rzeki, mijamy wioski Miltung(890m), Sinwa aż docieramy do Chirwa(1485m.), po drodze wiele okazji aby coś zjeść czy uzupełnić zapasy. Droższy, ale i lepszy hotel znajduje się po prawej stronie od bramy powitalnej. Dal Bhat z rybą od 150 NPR.

W drodze do Chirwa

Wioska na szlaku

II dzień (Chirwa – Sekathum, ok. 6h)
Za Chirwa prowadzi droga po kamiennych stopniach, po godzinie docieramy do Tapethok(1322m.), gdzie znajduje się checkpost policji. Za checkpostem skręcamy w lewo i przechodzimy przez most, gdzie prowadzi nowa ścieżka trekingowa (na mapach trasa treku wiedzie prawym brzegiem!). Nowa droga praktycznie płasko wiedzie nas wzdłuż lewego brzegu. Przed Hellok będzie prowadził most przez który przechodzimy, dalej ścieżką prosto kolejny most i za nim ostro w górę dochodzimy do Sekathum(1650m.). Jest to dobre miejsce na nocleg czy camping, choć pewnie będziemy na miejscu po 6 godzinach drogi tylko. Następna jest Amjilasa – już droższa i mniej przyjaźnie nastawieni właściciele. Nocleg w Sekathum 100 NPR, Dal Bhat, ryż smażony z warzywami po 150 BHT.

Kanchendzonga conservation area (KCAP) brama powitalna

Widok z Hellok(nieaktualna trasa)

Pożywienie: ryż smażony z warzywami

III dzień (Sekathum – Thandzień, ok. 9h)
Wyruszamy wcześnie rano, aby przed zmrokiem dotrzeć do Thandzień, zabieramy prowiant na drogę. Tym razem czas liczymy według pokonanych mostów, bo jest ich do przebycia aż 4. Droga jest czytelna, trzeba tylko uważać aby za kharką położoną na prawym brzegu rzeki nie skręcić ostro w górę tylko obejść chatkę, gdzie prowadzi prawidłowy szlak. Mosty przez które przechodzimy są w różnym stanie, należy zachować ostrożność, również na landslide trzeba uważać. Dwie godziny drogi od przepięknego, ale niestety zakrytego przez roślinność wodospadu jest wioska Amjilasa. Najpierw droga prowadzi ostro w górę, a potem idziemy zboczem góry, wzdłuż lewego brzegu rzeki. Kawałek za Amjilasą droga skręca w lewo i po dwóch godzinach docieramy do Thaynghayni(2410m.)[czyt. Thandzień], gdzie proponuję nocleg. Właściciel jest bardzo miły i zawsze chętnie wita gości, choć domowników tam nie brakuje. Wokół domu pasą się stada Yaków. Dal Bhat z kawałkami z Yaka 200 NPR, czoczo 50 NPR, thumba 100 NPR.

most za Samethum

kolejny most w drodze do Amdżilasy

droga do Amdżilasy

wodospad po drodze

Amdżilasa (Amjilasa)

ostatni most(ek) w drodze do Tandżień

Thyangyan(Tandżień) gospoda

IV dzień (Thandzień – Ghunsa, ok. 9h)
Wyruszamy wcześnie rano. Wyczerpujący dzień ze względu na ciągłe zdobywanie wysokości i jej zmniejszanie. Za mostem wiedzie ścieżka, która prowadzi dłuższy czas przez lasy bambusowe. Po 2-3 godzinach marszu docieramy do wioski Gaybla(2725m.) skąd rozpościera się widok na całą dolinę. Można tutaj zjeść drugie śniadanie i wyruszyć dalej w drogę.

wodospad za Tandzień

Gyabla (Dżabla)

Za Gayblą droga prowadzi wzdłuż rzeki.  Na tym odcinku odpoczywając miałem okazję dostrzec czerwoną pandę, która spokojnie maszerowała do wodopoju, aby potem skręcić w moją stronę, zniknąć za stosem kamieni i pojawić się ponownie na gałęziach pobliskiego drzewa. Zwierzę to nie bało się ludzi, dzięki czemu wykonałem zdjęcia z bliska:

Panda czerwona na Kanczendzonga trek

Maszerująca panda czerwona

2.5h drogi dzielą nas między Gayblą, a Phale(3215m.).  Na wysokości Phale klimat staje się bardziej surowy. Odpoczynek jest wskazany, ponieważ powyżej 3000 metrów dużo łatwiej dostać chorobą wysokościową. Ja złapałem AMS i trasa między Phale, a Ghunsą(3415m.) zajęła mi prawie dwie godziny, gdy można go pokonać w niecałą godzinę. Droga za mostkiem w Phale wiedzie wzdłuż linii elektrycznej.  Ghunsa znajduje się za dużym mostem i jest to ostatnia wioska na szlaku N. Nocleg proponuję w guesthouse Peaceful bądź obok niego(nazwy nie pamiętam). Zdecydowanie nie polecam noclegu w guesthouse położonego zaraz za mostem. W Ghunsie jest elektryczność choć sporadycznie zazwyczaj kilka godzin w ciągu dnia i wieczorem.

wioska Phale (Pale)

Las w drodze do Ghunsy

Ghunsa (Gunsa)

Ghunsa widok z góry

V dzień ( Ghunsa – Kambachen, ok. 5h)
Za Ghunsą prowadzi ścieżka do Pamgpiema. Dróżka prowadzi przez las, a następnie wzdłuż prawego brzegu rzeki aż docieramy do mostku. Za nim droga wiedzie w górę, aż zobaczymy dolinę Nupu Khola i Jannu Glacier. Schodzimy w dół do kharek w Kchambachen(4145m.). Po wypoczynku proponuję aklimatyzację i zwiedzanie Jannu Glacier skąd rozpościera się widok na górę Jannu(tron królów, 7711m.). Trasa do Glacier zajmuje około 2 godziny.

szlak w stronę Kambachen

przeprawa przez most

Jannu widok o poranku

Wioska pasterzy Yaków – Kambachen

VI dzień (Kambachen –  Lhonak, ok. 6h)
Od wioski wyruszamy w górę by potem po grzbiecie wędrować, aż dotrzemy do Kanchendzunga Glacier. Trzeba uważać na landslidy i osuwiska po drodze. Po rumowisku idziemy kierując się palami wskazującymi i kamieniami ułożonymi w czorten. Trawersujemy zbocze aż docieramy do Ramdang(4375m.), gdzie znajduje się namiot tybetańskiego pasterza Yaków Nimy. Tam można się zatrzymać na jakiś posiłek czy skorzystać z paleniska. Nima serwuje zawsze świeże mleko, które kosztuje 50-100 NPR. Za Ramdang początkowo idziemy szeroką polaną, a następnie zboczem aż docieramy do doliny z rozpościerającym się pustynnym widokiem – wyschniętym jeziorem. Tam przechodzimy przez most i idziemy prawym brzegiem rzeczki aż ukaże nam się wioska pasterzy Yaków – Lhonak(4792m.).

Ghunsa Khola

stadko Yaków pasące się na drodze

Kanchendzunga trek

Kanchanjunga Trek

Kanchanjunga Trek

Ramtang, Kanchanjunga trek

wyschnięte jezioro w drodze do Lhonak (KBC)

Lhonak(Lonak) zachód słońca

VII dzień (Lhonak – Pang Pema (KBC), ok. 6h)
Za wioską ukazuje nam się imponujący widok pozostałości po lodowcu Kanchendzungi. Droga jest prosta, wiedzie praktycznie po terenie płaskim, choć kilka razy trawersujemy grzbiety, wtedy trzeba uważać na kamienie. Po prawej stronie cały czas towarzyszą nam szczyty Merra, Ramdang i Wedge Peak(6802 m.).  Cały czas będziemy się zbliżać do Kirant Chuli(7362m.), Nepal Peak(7200m.) aż wyłoni nam się szczyt Kanchendzungi(8586m.). Idąc dalej za Pangpiema będziemy mieli lepszy widok na otaczającą dolinę, zobaczymy między oprócz Kanczendzongi szczyty Yalung Kang(8505m) i Kambachen(7902m. gwoli ścisłości to 5-ty ze szczytów korony Kanczendzongi). Z lewej strony pojawi się czubek Drohmo (6881 m.). Na mapie wskazaną mam trasę do punktu widokowego skąd można zobaczyć również Pathibara Peak – niestety nie widziałem ścieżki poza punktem widokowym okraszonym flagami modlitewnymi, również na mapie satelitarnej jej nie sposób znaleźć.

Lhonak widok na Kanczendzonga glacier i nepal peak

Chumila Himal i kanjchenjunga glacier

Pang Pema (Kanchanjanga Base Camp)

Panorama Kanczendzongi

Kanchanjanga (Kanczendzanga)

Ramtchang Chang

VIII dzień POWRÓT (KBC – Ghunsa lub Kambachen)

powrót do Ghunsy

Blue sheeps (Bharal)

IX dzień ODPOCZYNEK
X dzień (Ghunsa – Ramche, 10h.)
Wstajemy bardzo wcześnie rano, bierzemy dodatkowy prowiant ze sobą, jeśli kharka Selele będzie zamknięta. Idziemy ścieżką prowadzącą do szkoły, która skręca potem w lewo. Przechodzimy przez most i dalej trawersujemy ostro zbocze idąc ścieżką w rododendronowym lesie 400 metrów różnicy wysokości. Dalej idziemy lewą stroną grzbietu aż docieramy po godzinie do Selele(4200m.). Przekraczamy rzeczkę Selele khola i idziemy po kamienistym podłożu w górę. Szum wody przypomina, że tak właściwie to idziemy po odnóżach rzeki schowanej pod głazami.

spojżenie na Phale i Ghunsę widok z trasy łączącej treki N i S

Ghunsa Khola

Widok z Selele, Kanczendzonga trek

Dalej nabieramy wysokości, ostrożnie przechodzimy wzniesienia, aby nie poślizgnąć się po oblodzonym śniegu. Tu przydadzą się kijki trekingowe. Po godzinie docieramy do Margin La, flagi modlitewne rozpościerają się nad przełęczą. Naprzeciw nas rozpościera się widok na szczyt Jannu(7711m.) w towarzystwie Pholesobi. Góruje on na horyzoncie tworząc fałszywy obraz wielkości widocznej obok Kanchendzangi, zasłoniętej nieco przez szczyt Boktoh(6135m.).  Obrót 90 stopni w lewo i widzimy z daleka prawdziwe gwiazdy Himalajów – Makalu i Mt. Everest.

droga do przełęczy Margin La, Kanchanjunga trek

przełęcz Margin La

Mt.Everest i Makalu widziane z Margin La

Jannu i Kanchanjanga widok z Margin La

Idziemy dalej ścieżką, która prowadzi do przełęczy Sinelapche Bhanjyang(4645m.). Za nią prowadzi ścieżka po kamieniach w dół 300 metrów aż do rozstaju dróg(?). Ja niestety nie mogłem znaleźć nowej ścieżki(nie ma jej również zaznaczonej na mapie) i poszedłem w stronę Anda Phedi(3390m.). Jest to niebezpieczne zejście, więc jeśli widzisz jezioro po lewej ręce to zawróć – poszedłeś za daleko. Prawidłowa ścieżka powinna trawersować zbocze, a potem prowadzić w dół aż do doliny. Znajdziemy tam nocleg w hotelu Tseram(3863m.). W tym miejscu robi się już drogo, Dal Bhat kosztuje 350 NPR.

droga do Anda Phedi(stary szlak)

ostre zejście do doliny (stary szlak)

XI dzień (Tseram – Ramche)
XII dzień (Ramche – Oktang – Tseram)
Od Ramche(4610m.) do Oktang(Kangchenjunga South Base Camp, 4740m.) dzielą nas 2 godziny. Trasa wiedzie doliną wzdłuż której rozpościerają się pozostałości lodowca Yalung.
XIII dzień (Tseram – Tortong, 4h) LUB (Tseram – Yamphudin, 10h)
Bardziej wymagający, ale wykonalny jest wariant z noclegami: Tseram – Yamphudin – Khesewa – Taplejung oszczędzi on 3 dni drogi, ale da nam sporo w kość, także wartkim marszem po około 9 godzin dotrzemy do Taplejung w niecałe 3 dni!
Z Tseram idziemy cały czas w dół, po godzinie mijamy Anda Phedi(3390m.). Mieszka tam w sezonie starszy Nepalczyk Pisi Lama. Warto go zapytać o „ciajen” energetyczną herbatę z dodatkiem, który sprowadza o własnych nogach aż z Tybetu. Sympatyczny dziadek uratował mi życie, a przynajmniej zapewnił wikt i opierunek, gdy wracałem przed zmrokiem nieuczęszczaną już drogą z Sinelapse La. (Hotel już dawno miał zamknięty, wybierał się do Ghunsy następnego dnia).
Dalej idziemy lewym brzegiem rzeki aż docieramy po 3 godzinach do hotelu Tortong. Jeśli jesteśmy na miejscu przed godziną 11 to powinniśmy dać radę wrócić do Yamphudin tego samego dnia – czeka nas jednak przeprawa przez ostatnią już przełęcz..

Hotel Anda Phedi

Tortong, most przez który przechodzimy

XIV dzień (Tortong – Yamphudin, 6h)
Cofamy się kilka kroków od hotelu, aby znaleźć ścieżkę w dół prowadzącą do mostku. Dalej prawym brzegiem rzeki idziemy ścieżką ponad godzinę, która poprowadzi nas wgłęb lasu. Mijamy zwalone wielkie dęby i trawersujemy zbocze około 700 metrów wysokości, wraz ze zmianą wysokości mijamy po drodze lasy rododendronowe. Ostatnie metry przed przełęczą pokonujemy szczególnie ostrożnie, zwalisko kamieni, piasku wraz ze śniegiem i lodem tworzy niebezpieczną konstrukcję. Z przełęczy Lamite Bhanjyang(3415m.) mamy ostatnią okazję spojrzeć na tym treku na Himalajskie szczyty takie jak: Jammu, Kanchandzonge, czy daleko na horyzoncie Makalu.  Idziemy grzbietem po wąskiej ścieżce prowadzącej nad urwiskiem. Znajduje się tu malutki hotel, który może posłużyć nam za miejsce na posiłek, jeśli zamknięty pozostaje prowiant. Dalej prowadzi droga o kamiennych stopniach grzbietem kolejnego szczytu. Zejście do Yamphudin(1692m.) to utrata prawie 1600 metrów na przestrzeni tylko 7 kilometrów.. kosztowny wysiłek. W Yamphudin omijamy pierwszy z brzegu hotel, który jest ekskluzywnie drogi i wybieramy następny na nocleg.

Lamite Bhanjyang przełęcz

zejście do Yamphudin grzbietem wzgórza

widok na Yamphudin przed zmrokiem

Yamphudin sherpa gompa

XV dzień (Yamphudin – Mamangkhie, 4h) LUB (Yamphudin – Khesewa, 9h)
Idziemy w dół wioski, mijamy po drodze gompę, dalej droga prowadzi przez las. Na rozstaju dróg wybieramy ścieżkę prowadzącą dalej lasem, a nie w dół do mostu(jak zaznaczono na mapie). Nowa trasa prowadzi przez wioskę Samethum. Do Mamangkhie(1786m.) docieramy w ciągu 4 godzin.

tarasy ryżowe Samethum

tarasy ryżowe widok z Mamangkhie

XVI dzień (Mamangkhie – Kande Bhandzjan, 7h) LUB (Khesewa – Taplejung, 10h)
Za Mamangkhie lekko w górę prowadzi ścieżka do Phumpe Danda(1860m.) ok. 1h drogi. Z wioski widać następny nasz punkt wioska Phungphung Danda(1790m.), dzieli nas tylko rzeka i jej dolina. Schodzimy po schodach w dół, przechodzimy przez most i idziemy ścieżką w górę, która zaprowadzi nas do wspomnianej wcześniej wioski co zajmuje kolejną godzinę. W Phungphung Danda są dwa hotele, niestety w grudniu nie mogłem liczyć w żadnym z nich na posiłek – więc trzeba się zaopatrzyć tu w prowiant w lokalnych sklepikach i ruszyć dalej. Droga prowadzi zboczem, potem przez dżungle i nabieramy znów wysokości, aby dotrzeć do wioski Khesewa(2125m.) w ciągu ok. 3-4h. Z Khesewy trawersujemy zbocze i docieramy do wioski, w której z głównych dróg wybieramy tą prowadzącą na prawo. Nocleg w położonym około 2h drogi Kande Bhanjyang(2190m.). Wioska rozpościera się na kilku kilometrach, dalej jedynym punktem odniesienia jest Lali Kharka.

zbiory zboża, z którego po fermentacji powstaje napój thumba

Khesewa widok o poranku, Kanchanjunga trek

XVII dzień (Kande Bhandzjan – Lali Kharka, 4h)
Mijamy kolejne zabudowy wioski i schodzimy w dół aż do mostu, dalej znów nabieramy wysokości. Mijamy kilka sklepików i domów, kierujemy się z górę i idziemy prawie szczytem, aż nie dojdziemy do miejscowości Lali Kharka(2266m.), gdzie mieści się kilka hotelików i rozpoczyna się przejedna droga „utwardzana”. Jeżeli dotrzemy na miejsce przed godziną 13 to możemy spróbować dojść do Deurali(2602m.), gdzie znajduje się przystanek jeepów(taxi).

Kande Bhanjyang zejście do mostu, po przeciwnej stronie Simbu i droga do Lali Kharka

XVIII dzień (Lali Kharka – Taplejung, 6h)
Trasa wiedzie po utwardzonej drodze, czasem korzystamy ze skrótów. Po godzinie marszu docieramy do Deurali. Między wioskami czasem kursują jeepy w roli autobusów – wioząc lokalną społeczność, miejsce w dość zatłoczonym pojeździe nie powinno kosztować więcej niż 300 NPR. Wynajęcie jeepa stąd do Taplejung nie jest tanią usługą i kosztuje kilka tysięcy rupii. Dojazd do Taplejung zajmuje około 1-2 godzin. Dojście około 4h – 3 godziny do Suketar(2420m.) i 1h do Taplejung.

Taplejung

Informacje dodatkowe:

Dojazd Kathmandu –  Taplejung

  • Trasa „szybka”: KTM –Britamut – Taplejung  (24h jazdy, 2 dni drogi, nocleg w autobusie, ok. 20$)
  • Trasa „kombinowana”: KTM – Britamut – Ilam – Phidim – Taplejung (24h jazdy, 3 dni drogi, jeden nocleg w autobusie, zwiedzanie i nocleg w Ilam, ok. 25$)

Z Kathmandu wyruszają nocne autobusy między godziną 15 a 18.00, które docierają do Britamot o poranku(koszt ok. 1000NPR,12$). Z Britamot odjeżdża raz dziennie autobus do Taplejung (700NPR, 9$), który zawiezie nas na miejsce w około 10h. W Britamot obok stacji autobusowej jest kilka nowych hotelików, które mogą posłużyć nam za nocleg jeśli nie zdążymy na ten autobus, bądź wszystkie miejsca będą już zarezerwowane. Ciekawszą opcją moim zdaniem jest dojazd jeepem(210NPR) do położonego około 3h jazdy miasteczka Ilam. Ilam słynie z plantacji herbacianych, jest to turystyczna miejscowość, położona na wzgórzach, popularna wśród mieszkańców Nepalu. Nocleg w Ilam kosztuje od 250 NPR. Najwięcej hoteli znajdziemy obok dworca, ich standard jest bez zarzutu. Jeepy do Phidim odjeżdżają między 6.30, a 7.30 rano(ok. 200 NPR, 3h). Z Phidim o 11.00 odjeżdża ostatni autobus do Taplejung, który jedzie 5h i kosztuje ok. 500 NPR(?).

Ilam

Droga powrotna wygląda tak samo, autobusy z Taplejung do Britamut odjeżdżają wcześnie rano, bilety należy zakupić dzień wcześniej(może ich zabraknąć!). Z Britamut mamy ostatni autobus do Kathmandu ok. 18h. W wyjątkowych sytuacjach autobus może czekać na spóźnionych pasażerów w drodze, wtedy dojazd taksówką(taką sytuację miałem okazję zaobserwować). Autobusy są w różnym stanie technicznym, jak wystąpi awaria to czas jazdy może się wydłużyć o kilka godzin.

Taplejung

Miasteczko posiada szpital, posterunek policji, jeden bankomat(często wyświetlający „Out of service” lub „Connection failed”) oraz jedną kafejkę internetową i netphone. Przerwy w dostawie prądu są chroniczne, do 11.00 rano oraz po 19.00. Polecam hotelik „Dziana” wraz z doskonałą restauracją(nocleg od 5$, momo od 2$). Znaleźć można również tańsze hotele oraz camping na terenie bazy wojskowej. Niedaleko w Dobhan znajduje się resort i Spa WHO! prowadzony przez sympatycznego Hiszpana, który również zajmuje się organizacją treku w tym regionie.
Informacje o bezpieczeństwie w regionie
Nie jest zalecane podróżowanie samemu po regionie. Zimą bywa niebezpiecznie na trasie, szczególnie gdy droga od Ghunsy jest ośnieżona lub warunki pogodowe niesprzyjające. Przed wyjazdem w ten region sprawdź pogodę na szlaku. Telefon satelitarny  i policja stacjonują w wioskach Tapethok, Ghunsa, Yamphudin. Poza nimi dostęp do niego jest ograniczony. Internet jest „instalowany” w Ghunsie, w szkole.  Ghunsa to ostatnia wioska na szlaku N, a Yamphudin na szlaku S. Znajomość języka angielskiego lokalnych mieszkańców jest znikoma, tylko hotelowa obsługa i młodzi ludzie są wstanie władać językiem angielskim. Dużo częściej odwiedzają Kanchendzonge grupy ekspedycyjne, które przygotowują się na wejście na szczyt przed sezonem. W razie wypadku można liczyć na helikopter. Wybierając się w wysokie góry należy koniecznie zakupić ubezpieczenie od sportów ekstremalnych do wysokości 5500metrów. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy pojawią się pierwsze symptomy choroby wysokościowej(AMS). O tym jak sobie z nią radzić napisałem w tym artykule:. Trzeba się zaopatrzyć w komplet własnych leków. Bywa tak, że grupa zorganizowana nie posiada własnej apteczki, bądź jej skład jest minimalny. Wybierając się z grupą zorganizowaną koniecznie porównaj ceny i warunki przez nie oferowane.


[Total: 2    Average: 10/5]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>