Choroby i opieka medyczna w Indiach

Najpopularniejszą dolegliwości na jakie cierpią biali, ekhm. europejscy turyści w Azji są problemy gastrologiczne i aklimatyzacyjne, trwające pierwsze kilka dni. Duszne, parne, wręcz gorące powietrze, wysoka wilgotność, a także żar z nieba mogą przyprawić nas o zawroty głowy, jednak wystarczy przebywać kilka dni w tropikach, aby dziwne uczucie ustąpiło. Na szczęście tylko pierwszy pobyt w azjatyckim klimacie “powala z nóg”. Każda kolejna podróż to już bułka z masłem dla naszego organizmu.


Biegunka w Indiach

Niemal bez wyjątku dostaniemy biegunkę w ciągu tygodnia od daty przylotu do Indii.  Tropikalny klimat, który sprzyja rozwojowi nowej flory bakteryjnej, powoduje że organizm musi się zdrowo oczyścić!

W jedzeniu znajdują się czasem szkodliwe dla zdrowia mikroby. Nie pomagają tu dostępne w Polsce farmaceutyki na te dolegliwości – koniecznie zaopatrzmy się w indyjskiej aptece(chemist shop) w niezbędne antybiotyki/leki(czytaj poniżej), które szybko usuną przyczynę problemów.

Ameba w Indiach

Niebezpieczne dla każdego człowieka są ameby, na szczęście możliwość zakażenia tego typu pierwotniakami występuję bardzo rzadko i tyczy się tylko miejsc, gdzie podstawowe zasady higieny nie są przestrzegane. Chorują na to nie tylko turyści, więc nie ma się co dziwić, że takie jadłodajnie są szeroko omijane przez lokalną społeczność. Warto tu dodać, że restauracje w Indiach są bardzo popularne i korzystają z nich zarówno sami hindusi jak i turyści.

Podstawy BHP w Indiach 😉

Przede wszystkim unikajmy spożywania owoców, które zostały otwarte wcześniej lub zamoczonych w wodzie. Unikajmy tanich lokali, które świecą pustkami w porze obiadowej – jest to wyraźny sygnał, że właściciel lokalu nie jest dobrze postrzegany przez hindusów. Ponadto nie pijemy wody serwowanej wraz z posiłkiem. Choć zazwyczaj jest zdatna do picia, jednak w czasie krótkich pobytów możemy mieć spore kłopoty żołądkowe z jej trawieniem. Tylko woda mineralna, zaplombowana plastikową obudówką i nie wyciekająca z żadnej strony  jest zdatna do picia – w dużych miastach lokalni sprzedawcy potrafią oszukiwać i napełniać ponownie puste butelki, dlatego też każdą opróżnioną butelkę, bezwzględnie gnieciemy i usuwamy nalepkę na opakowaniu. Dla przykładu reporter R. Kapuściński będąc w Afryce pił tylko wodę gazowaną, którą lokalna ludność nie miała możliwości podrobić. W Azji trudno o wodę gazowaną, także pozostaje nam się zadowolić zwykłą wodą chemicznie czystą bez metali ciężki i pierwiastków promieniotwórczych(informacja zaczerpnięta z nalepki na opakowaniu).  Do płukania jamy ustnej również używamy wody mineralnej, ewentualnie wody oczyszczonej chemicznie za pomocą tabletek typu Katadyn(do nabycia w aptekach i sklepach sportowych).
Gdy już dosięgną nas problemy gastrologiczne zaopatrzmy się jak najszybciej w odpowiednie lekarstwa. W aptece większość leków jest sprzedawana na sztuki i bez recepty(nierefundowane przez ichniejsze NFZ). W przypadku leków na ból żołądka kupujemy tylko niezbędną ilość, na problemy gastrologiczne wystarczy listek (12 tabletek). Nie stosujmy blockerów(np. sławne Imodium), ponieważ nie likwidują one źródła problemu i w przypadku dłuższego zażywania lub też ignorancji objawów chorobowych mogą spowodować trwałe uszkodzenie jelit!  Tabletki  typu Norflox(w Polsce występujący jako preparat Nolicin) zażywamy dwa razy dziennie, rano i wieczorem przez kolejne pięć dni. Objawy powinny ustąpić już po pierwszej zażytej tabletce! W trakcie leczenia zalecane jest stosowanie diety, mi to nie pomogło, dopiero po zmianie składu tabletek poczułem się lepiej. Nieleczona zwykła biegunka nawet jak bardzo groźnie by nie wyglądała trwa dwa dni – jeśli trwa dłużej, koniecznie skorzystaj z pomocy medycznej! Specjalna dieta polega na rezygnacji z mięsa, wyrobów mlecznych(sera) i jajek przez cały okres kuracji. W czasie biegunki i przy dłuższym pobycie w Indiach powinniśmy zaopatrzyć się w elektrolity(electrolits, dostępne w aptece, cena 12 INR) 3 opakowania. Zawartość opakowania wsypujemy do butelki jednolitrowej i pijemy w trakcie choroby.

Szpitale w Indiach (live story)

W przypadku nieskuteczności tabletek, lub nawrotu choroby rozpoczynamy nową kurację z innymi środkami.
Gdy czujemy się bardzo źle nie bójmy się indyjskiej służby zdrowia. W rządowych szpitalach, większość usług jest darmowa, nawet dla turystów. Szpitale i lekarze prywatni pobierają opłaty za usługi, przyjmują swoich klientów w klimatyzowanych pomieszczeniach i za wizytę kasuję minimum kilkaset rupii. Ja i mój znajomy backpacker nie mieliśmy problemów z oficjalną służbą zdrowia, procedura wygląda tak, że udajemy się do jednostki doraźnej pomocy, zazwyczaj oczekujemy w krótkiej kolejce na przyjęcie. Lekarz orzeka do jakiego specjalisty mamy się udać i daje skierowanie, następnie udajemy się do wybranego lekarza lub też czekamy na niego w sali przyjęć. W większych miastach i popularnych pracownicy apteki mają podstawową wiedzą medyczną i potrafią pomóc przy niektórych dolegliwościach, dlatego polecam udanie się do nich w pierwszej kolejności w przypadku zadrapań i innych mniej skomplikowanych urazach. bardzo ważne jest, aby oczyścić skórę zranioną, gdy miałem wypadek od razu znalazł się hindus co wyciągnął z kieszeni coś na wzór soli odkażające skórę.

Apteki w Indiach

Rządowe apteki (goverment chemist shop) mają najniższe ceny leków(sugerowana cena jest zawsze podana na opakowaniu) i możliwość sprzedaży na listki, a także wykwalifikowanych aptekarzy. Wszystkie apteki mają symbol zielonego lub czerwonego krzyża. Zlokalizowane są w różnych częściach miastach, na pewno w pobliżu szpitali. W przypadku braku leku można spytać o zamiennik, tyczy się tylko leków, których znamy składniki aktywne (dla naszej pewności!).


[Total: 4    Average: 8.3/5]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>