Bezpieczeństwo w Tajlandii

O bezpieczeństwie w Tajlandii szerzej napisałem przy opisie miasta Pattaya. Warto dodać tylko tyle, że bardzo częste są kradzieże skuterów, wyłudzanie pieniędzy za ich uszkodzenia, bo wynajmując pojazd daje się pod zastaw paszport. Ponadto prywatne busy VIP nie są najlepszym i najbezpieczniejszym środkiem transportu po Tajlandii, za sprawą ogromnego ich przeciążenia czasowego, a w szczególności kierowców. Zdarzają się kradzieże drogocennej zawartości bagażu podczas jazdy.  Alternatywą stanowią rządowe busy turystyczne, droższe, ale i bezpieczniejsze.


Policja jest bardzo nisko opłacana co tłumaczy ich zachowania korupcyjne. Nie są tu często spotykane wymuszenia pieniędzy jednak warto zachować ostrożność przy kontaktach z „władzą”. Jazda bez międzynarodowego prawa jazdy może nas kosztować 100BHT łapówki, do kilku tysięcy gdy przypadkiem policjant zobaczy zawartość portfela. Za brak hełmu na głowie zapłacimy 500 Bahtów mandatu. Policja nie jest bankiem i jeśli zamiast mandatu zostaniemy poproszeni o jego ekwiwalent pieniężny to już znak, że albo poprosimy o dokument potwierdzający mandat, albo możemy negocjować cenę łapówki.

W większych miastach funkcjonuje policja turystyczna, w której pracują zazwyczaj ludzie narodowości europejskiej. Oprócz spraw  związanych z bezpieczeństwem turystów, policja tego typu jest często angażowana w przestępstwa narkotykowe.

Ulice Pattai patroluje policja turystyczna

Za posiadanie substancji narkotycznych grozi nawet kara śmierci. Więzienie w Bangkoku należy do jednego z najgorszych na świecie. Obiad z żuka nakarmionego odrobiną ryżu – nie dziękuję! Nie ma tu prawa odrzucenia dowodów z owocu  zatrutego drzewa co znaczy, że agent policji może nam zaoferować narkotyki, aby potem nas skazać za ich posiadanie.  W ten sposób chcą dorobić szeregowi policjanci dając narkotyki turystom i potem ich łapiąc.. awans gwarantowany! Kilku polaków dało się nabrać na szybki i pewny zarobek szmuglując „towar” serwowany przez agentów-policjantów. Smutne historie nie na darmo krążą po Internecie, na przykład niedawno mogliśmy poczytać o polskim artyście, który skuszony szybkim zyskiem zgodził się na przemyt narkotyków, nie wiedząc o tym że całą akcją operują policjanci. Jego wstrząsająca historia z pobytu w więzieniu została opublikowana przez jedno z wydawnictw.

W hotelach bardzo rzadko się zdarzają się kradzieże, ale nigdy nie zostawiajmy otwartych drzwi wychodząc gdziekolwiek. Zazwyczaj w takich miejscach głównymi złodziejami są..inni turyści.


[Total: 0    Average: 0/5]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>